Korzenie

Fundamenty

Narodziny

Istotne wydarzenia

Poczet komandorów

Działalność

 

 

Korzenie

Ostrowczanie mają związki z woda od niepamiętnych czasów boć przecie gród ich nad rzeką Kamienna dawnymi czasy założony został. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych wieku ubiegłego grupa zapaleńców postanowiła na szersze wody Ostrowczan wyprowadzić. Powstał Klub Wodny Kamienna. Klub działał prężnie kilka lat i z niego wywodzą się późniejsi animatorzy żeglarstwa w Ostrowcu.

Fundamenty

O ile korzeniami sięga żeglarstwo ostrowieckie połowy ubiegłego stulecia o tyle rzeczywiste fundamenty tej działalności położone zostały przez harcerzy. Drużyna wodna, w której lub z która działali m.in.: Andrzej Samulik, Wojtek Kitowski, Andrzej Soliński, Wojtek Kozyrczak i inni, potraktowało żeglarstwo jak sposób na tę część życia, która nie dotyczy pracy.

Udział w szkoleniach żeglarskich i uzyskanie pierwszych stopni to była zabawa i satysfakcja. Ostrowczanie zdobywali uprawnienia żeglarskie, mogli samodzielnie wyprawiać się na Mazury, mogli zacząć szkolić kolejnych adeptów żeglarstwa. W połowie lat siedemdziesiątych postanowiono zbudować pierwsze w Ostrowcu jachty kabinowe. Tak powstały 4 jachty typu Giga, z których dwa:  „Anadiomene” i „Gorący” nadal są w posiadaniu Ostrowczan.

Narodziny

Obecne stowarzyszenie Jacht Klubu Ostrowiec narodziło się w roku 1983 jako Jacht Klub „Hutnik”. Wszystko w Ostrowcu kręciło się wokół huty, więc nic dziwnego, że i żeglarze się wokół niej zakręcili. Dzięki  przychylności ówczesnego dyrektora Huty pana Adama Śniadowskiego powstał prężnie działający klub żeglarski. Pomoc finansowa i organizacyjna Huty była przez pierwsze lata istnienia Klubu bardzo duża i w połączeniu z zapałem kilku (może kilkunastu) osób zaowocowała zbudowaniem największego klubu na byłej kielecczyźnie. Oto ci od których się zaczęło: Janusz Gołębiowski, Andrzej Samulik, Jerzy Kuchciński, Andrzej Broś, Wojtek Kitowski, Janusz Kochański, Zbyszek Sawaryn, Krzysiek Piotrowicz, Andrzej Soliński, Wojtek Kozyrczak i zapewne kilku innych, których kiepska pamięć piszącego te słowa na czas nie przywołała.

Jacht Klub „Hutnik” ściśle współdziałał z miejską LOK.

Istotne wydarzenia

Zapewne wszystkich istotnych zdarzeń z prawie ćwierćwiecza istnienia klubu nie wymienię , ale może te najistotniejsze

Rok 1983. Powstanie klubu i zgłoszenie jego istnienia do Kieleckiego Okręgowego Związku Żeglarskiego. W tym samym roku zapada decyzja o budowie własnej floty. Rozpoczyna się budowa trzech maków 707, które po uzgodnieniu z projektantem przedłużamy do 747. Przyjmujemy w użytkowanie jedną omegę z LOK-u i jedną w spadku po harcerskiej drużynie wodnej, Odbywa się pierwszy zorganizowany przez Jacht Klub rejs mazurski na jachtach pożyczonych skąd się dało.

Rok 1984. Zbudowane rękoma członków klubu jachty spływają na wodę. Pięknie się prezentujące, niebiesko-białe maki otrzymują nazwy: „Elektron”, „Powiew” i „Podmuch”. W owym czasie były to jedyne z najnowocześniejszych i najszybszych jachtów na Mazurach. Kolega Andrzej Broś na „Powiewie” zajmuje trzecie miejsce w regatach o puchar burmistrza Mikołajek dwa lata później. Rok 1984 to rok obfitości: zakupiony zostaje dla klubu jacht typu venus (dzięki inwestycjom i Zbyszkowi Sawarynowi) oraz ostróda (dzięki związkom zawodowym). Venus zostaje ochrzczona imieniem córy Posejdona: „Tedyda”, a ostróda jakże zwiewnym i wdzięcznym imieniem „Związkowiec”. Na koniec tego roku flota kadłubowa to: 2 omegi, 1 ostróda, 3 maki i venus. Jest już na czym pływać.

Lata 1985-1989. To lata systematycznego wzrostu ilości członków Jacht Klubu, rozbudowania stanu posiadania oraz wzrost aktywności klubowej. Dzięki przychylności władz Huty oraz sprytowi i ryzykanctwu niektórych członków klubu (np. Gołębiowski i Sawaryn) powstaje bardzo solidna baza Jacht Klubu na Romanowie nad samą Kamienną. Baza, która oficjalnie nazywa się pomieszczeniem na kajaki, to dwukondygnacyjny murowany budynek z pomieszczeniami socjalno-szkoleniowymi i halą remontową. Dobudowany zostaje również solidny hangar w konstrukcji stalowej, który przez długie lata będzie służył jako suchy dok i przechowalnia sprzętu. Sprzęt jest remontowany i konserwowany przez członków klubu Prawie od początku istnienia klubu za sprzęt odpowiada duet: v-ce komandor techniczny Wojtek Kitowska i bosman Janusz „Baca” Kochański.

W roku 1986 klub organizuje rejs morski. W rejsie bierze udział siedmiu członków Klubu. Rejs prowadzi „wypożyczony” kapitan Michał Jaworski, który później zostaje członkiem Klubu. Załoga dociera do Helsinek i Hanko.

Klub kładzie nacisk na szkolenie. W tym okresie kilkanaście osób zdobywa patenty sterników oraz sterników p.u.. Osób, które zdobyły w tych latach patent żeglarza jest blisko setka. Trzeba pokreślić niezaprzeczalne zasługi sternika morskiego Jurka Kuchcińskiego w organizacji i prowadzeniu szkoleń. Również Andzej Samulik w tej działalności klubowej był prymusem.

Zakup pięciu optymistek pozwala myśleć o szkoleniu dzieci i tworzeniu młodzieżowej sekcji regatowej. Szkółkę żeglarską dla dzieci prowadzi przez dwa lata kol. Sawaryn. Koniec lat osiemdziesiątych to również działalność popularyzatorska i integracyjna. Klub walczy z przypinaną mu etykietką elitarności. Organizuje imprezy żeglarskie, na które są zapraszane osoby z różnych środowisk spoza klubu. Przynajmniej jedna z tych imprez zasługuje na odnotowanie. Dwudniowe regaty (klasy: finn i optymist oraz turystyczna) zorganizowane z okazji 175-lecia Huty na zalewie w Brodach Iłżeckich połączone z bardzo hucznym balem żeglarskim do dziś pozostają w pamięci wielu żeglarzy i nie żeglarzy, Ostrowczan i nie Ostrowczan.

 Sportowe osiągnięcia klubu to głównie starty załogi Andrzeja Brosia. W bardzo prestiżowych w kieleckiem regatach „Cedzyna 24 godziny” zwycięstwo Andrzeja w roku 1986 pamięta się do dziś.

Lata 1989-1999. To dziesięciolecie okazało się wyjątkowo trudne dla Klubu. Pierwszym szokiem była konieczność samodzielnego finansowania. Upadająca Huta nie mogła i nie chciała nadal dofinansowywać Klubu. Trzeba było zwiększyć ilość rejsów czarterowanych przez osoby obce, trzeba było zwiększyć opłaty za kursy i rejsy. Zarabialiśmy również nosząc reklamy różnych firm. To wszystko wciąż było mało, zwłaszcza, że większość członków klubu  wciąż oczekiwała tanich czarterów i niskich składek członkowskich. Nadal jednak Klub zapewnia członkom tanie rejsy na Mazurach, nadal organizuje integracyjno-propagandowe rejsy klubowe. Prowadzone są szkolenia na stopień żeglarza – środowisko ostrowieckie wzbogaca się o kolejnych fanów tej dyscypliny. Wydarzeniem dla Ostrowca staje się wizyta na zaproszenie Jacht Klubu mistrza olimpijskiego z Atlanty Mateusza Kusznierewicza. Młody mistrz odwiedza nasza miasto prawie prosto z Atlanty, spotyka się z młodzieżą szkolną, jest honorowym gościem tradycyjnego zamknięcia sezonu żeglarskiego. Mateusz przyjmuje honorowe członkostwo  klubu, a rok później w czasie kolejnej wizyty dokonuje chrztu nowej, zbudowanej przez nas łódki klasy micro. Kolejnym nietuzinkowym członkiem honorowym i sympatykiem Jacht Klubu staje się kpt. Roman Paszke. Jego wizyta i spotkanie z władzami miasta zbiegło się w czasie z przygotowaniami do „Race 2000

. Na ostrowieckim rynku zaprezentowano „Alka Prim” – katamaran treningowy, na którym rozpoczęto przygotowania do tego unikalnego rejsu. Te dwa asy żeglarstwa światowego bez wątpliwości podbudowały pozycję żeglarstwa w świadomości Ostrowczan, nie zrobiły natomiast wrażenia na władzach i klub wraz z problemami nadal pozostał niezauważony przez włodarzy.

Lata 2000 i dalej. To już właściwie dzień dzisiejszy. Jacht Klub Hutnik przekształca się w Stowarzyszenie Jacht Klub Ostrowiec zarejestrowane w sądzie ergo posiadające osobowość prawną, Nawiązujemy ścisłą współpracę z Zakładem Poprawczym (obecny komandor też jest z „Poprawczaka”). Szkolimy żeglarsko wychowawców i wychowanków. Udostępniamy sprzęt na obozy żeglarskie dla tej, nieco zagubionej młodzieży. Kursy żeglarskie robione teraz wspólnie z KOZŻ dały w efekcie blisko setkę nowych żeglarzy. Organizujemy obozy żeglarskie dla młodszej młodzieży. Twarda rzeczywistość zmusza nas do opuszczenia bazy w Romanowie. Teraz naszą  bazą staje się przystań wodna w Brodach Iłżeckich prowadzona przez Tomka Wierzbickiego. W roku 2004 następuje dość generalna zmiana we władzach klubu i obranie całkiem nowego kursu. Klub jest w trakcie przekształcania się w Klub maszoperyjny. Stowarzyszenie Jacht Klub Ostrowiec zostało przekształcone w Stowarzyszenie Pożytku Publicznego.

Poczet komandorów

Janusz Gołębiowski. Pierwszy komandor klubu w latach 1983-1986. Inżynier budowy okrętów. Hutnik. Z żeglarstwem związany od lat sześćdziesiątych. Sternik jachtowy. Przezwyciężenie najtrudniejszych początków klubu to jego dzieło.

Zbigniew Sawaryn. Drugi komandor klubu w latach 1986-1988. Inżynier elektryk, też z Huty. Działa w klubie nadal.

Andrzej Samulik. Trzeci z kolei komandor Jacht Klubu. Oczywiście hutnik, inżynier. Jachtowy sternik morski. Kontynuował dzieło poprzedników w czasach bardzo trudnych. Dał radę: Klub nie upadł. Niestety, odwołany na wieczną wachtę żegluje w lepszym od naszego świecie.

Wojciech Kozyrczak. Czwarty komandor klubu. Mimo, że długo pracował w hucie jest pierwszym komandorem wybranym na tę funkcję spoza huty.

Maciej Barański. Piąty komandor. Przeorganizował klub na Stowarzyszenie.

Krzysztof Werner. Szósty komandor ale pierwszy, który nigdy nie pracował w Hucie. Sternik jachtowy i motorowodny.

Stanisław Korybut Daszkiewicz. Siódmy komandor Stowarzyszenia „Jacht Klubu Ostrowiec”. Zaczynał żeglarstwo w harcerstwie. Żeglarz jachtowy.

Iwona Winiarska. Ósmy, obecnie urzędujący komandor. Pierwsza kobieta w dziejach klubu. Wychowawca Zakładu Poprawczego.

Działalność

Stowarzyszenie Jacht Klub Ostrowiec jest zrzeszonym z PZŻ klubem żeglarskim działającym głównie w obszarze kwalifikowanej śródlądowej turystyki żeglarskiej. Jest zarejestrowane w sądzie i posiada osobowość prawną.

W ciągu sezonu nawigacyjnego udostępniamy sprzęt kabinowy (3 jachty typu mak 707, 2 typu venus) na rodzinne rejsy mazurskie dla członków klubu. Prowadzimy czarter jachtów dla osób spoza klubu. Udostępniamy sprzęt lekki (omegi, ostróde, beza oraz micro-polo) do pływań rekreacyjnych na zalewie w Brodach Iłżeckich (trasa Ostrowiec – Starachowice). Na akwenie tym prowadzimy każdej wiosny szkolenie na stopień żeglarza jachtowego. Po egzaminie przyjmujemy nowych członków klubu udzielając im prawdziwego, żeglarskiego chrztu.

Co roku organizujemy dwa integracyjne rejsy klubowe (w czerwcu i we wrześniu) na Mazurach.

Od tego (2004) roku nieśmiało wracamy do organizacji regat. Na początek zupełnie zabawowych na posiadanych omegach.

Organizujemy obóz dla młodzieży na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Uroczyste otwarcie i zamknięcie sezonu nawigacyjnego ma swoją tradycję i nadal będzie organizowane, teraz nad zalewem w Brodach Iłżeckich.